Nie ma tu jeszcze komentarzy.
| GP Niemiec: sensacja na podium, Kubica z punktami |
| Redaktor: Maciej | |
| 03.08.2008. | |
|
Lewis Hamilton (McLaren)
zwyciężył w wyścigu o Grand Prix Niemiec w Formule 1 na torze
Hockenheimring. Dla "Srebrnych Strzał" to pierwsze zwycięstwo od 10 lat
na tym torze. Sensację sprawił kierowca Renault - Nelson Piquet Jr,
który wyścig ukończył na drugiej lokacie. Robert Kubica uplasował się
na siódmym miejscu.
Na najniższym stopniu podium
stanął Felipe Massa z Ferrari. Dobry występ zaliczył też kolega Kubicy
z BMW Sauber - Nick Heidfeld był czwarty.Wbrew wcześniejszym zapowiedziom na torze w Hockenheim panowały dobre warunki atmosferyczne, a kierowcy ścigali się na suchej nawierzchni. Nasz kierowca startował z siódmego pola. Kubica tuż po starcie wyprzedził mistrza świata Kimiego Raikkonena z Ferrari. Po chwili wykorzystał ostry zakręt i awansował o kolejne dwie lokaty. Kierowca BMW Sauber okazał się sprytniejszy od Jarno Trulliego (Toyota) i Fernando Alonso (Renault). Po starcie czołówka wyglądała następująco: Lewis Hamilton (McLaren), Felipe Massa (Ferrari), Heikki Kovalainen (McLaren), Robert Kubica (BMW Sauber). Podczas kolejnych okrążeń lider klasyfikacji kierowców F1, Lewis Hamilton, spokojnie powiększał przewagę. Z kolei Kubica systematycznie zmniejszał stratę do Kovalainena i po 10. okrążeniach tracił do Fina niespełna trzy sekundy. Za plecami czołówki toczyła się zacięta rywalizacja. Drugi kierowca BMW Sauber, Nick Heidfeld, awansował o jedną pozycję w stosunku do startu (11. miejsce), ale do punktowych lokat Niemcowi wciąż było daleko. Na 18. okrążeniu jako pierwsi do boksu zjechali Lewis Hamilton i Robert Kubica. Obaj kierowcy w pit stopie spędzili po 9 sekund. Dwa okrążenia później na tankowanie zdecydowali się inni kierowcy z czołówki. Po wizycie wszystkich kierowców w pit lane nadal na prowadzeniu plasował się Lewis Hamilton, Felipe Massa był drugi, a Kovalainen trzeci. Fin jednak zwiększył przewagę nad Kubicą do sześciu sekund. Kolejne okrążenia mijały, a Polak nie potrafił zmniejszyć strat do kierowcy McLarena. Tymczasem Kimi Raikkonen przyśpieszył i mistrz świata siedział na "ogonie bolidu" Kubicy. Na 36. okrążeniu w bolidzie Timo Glocka najprawdopodobniej nastąpiła awaria tylnego zawieszenia - kierowca Toyoty "przeleciał" w poprzek toru i z dużym impetem uderzył w bandę ochronną. Na torze momentalnie pojawił się samochód bezpieczeństwa, a cała przewaga Lewisa Hamiltona nad resztą stawki zniknęła. Czas neutralizacji wykorzystali prawie wszyscy kierowcy z czołówki (oprócz Hamiltona) i na 38. okrążeniu ponownie zawitali w boksach - Kubica skorzystał na zamieszaniu w ekipie McLarena i awansował przed Kovalainena. Fin nie zamierzał rezygnować i chwilę po wznowieniu wyścigu wyprzedził Polaka. Po 40. okrążeniach czołówka wyglądała następująco: L. Hamilton, N. Heidfeld, N. Piquet (wszyscy kierowcy byli na jednym pit stopie), F. Massa, H. Kovalainen, R. Kubica (mieli za sobą już dwa tankowania). Dziesięć "kółek" później stało się to, co musiało się stać - L. Hamilton zjechał do pit lane. Brytyjczyk wyjechał przed Kubicą. Zaraz później w boksie pojawił się Nick Heidfeld i także on zajął miejsce przed Polakiem. Na czele jechał w tym momencie Nelson Piquet Jr. z Renault. Hamilton nie zamierzał rezygnować, Brytyjczyk najpierw w popisowy sposób wyprzedził Massę, a później nie miał problemów z kierowcą Renault i ponownie objął prowadzenie. Na tym samym okrążeniu Kimi Raikkonen poradził sobie z Kubicą i Polak spadł na siódme miejsce. Do końca wyścigu klasyfikacja nie uległa zmianie - pierwszy linię mety minął Hamilton, drugi był Piquet Jr, a trzeci Massa.
» Brak komentarzy
Nie ma tu jeszcze komentarzy.
» Wyślij komentarz
|